Pandemia COVID-19 i jej konsekwencje w postaci inflacji odbiły się na światowej gospodarce poprzez wzrosty cen materiałów budowlanych i surowców, co wpływa na kondycję firm budowlanych w sektorze energetyki. Przykładem takiej sytuacji jest budowa elektrociepłowni na węgiel kamienny w Puławach dla Grupy Azoty.

W listopadzie 2020 r. jej wykonawca, czyli konsorcjum Polimeksu Mostostalu, złożył wniosek o wydłużenie terminu realizacji o 223 dni oraz podwyższenie wynagrodzenia o niemal 36 mln zł netto. Jako główny powód wskazano wpływ pandemii koronawirusa. 30 grudnia 2021 r. Grupa Azoty poinformowała, że odmawiają akceptacji wniosku o podwyższenie wynagrodzenia, a w kwestii wydłużenia terminu wystąpiły o dodatkowe informacje.

Według Polimeksu na opóźnienia na budowie wpływają m.in. zachorowania i kwarantanna wśród jego pracowników i podwykonawców. Natomiast wnioskowane podniesienie kwoty kontraktu miało być związane nie tylko ze wzrostem cen materiałów, lecz także kosztami dłuższego przebywania konsorcjum na budowie.

Jak stwierdził Kajrukszto, coraz więcej wykonawców będzie występować z roszczeniami do zamawiających w związku z wzrostem kosztów realizacji robót budowlanych. Kolejne wzrosty cen rozpoczęły się w czwartym kwartale 2020 r. i praktycznie wciąż trwają lub po okresie wzrostu utrzymują się dalej na wysokim poziomie. Sytuacja ta dotyczy materiałów budowlanych, urządzeń i robocizny, które zaczęły dynamicznie drożeć, gdy światowa gospodarka przyspieszyła po etapie powszechnych lockdownów. Wydłużył się również czas oczekiwania na materiały, urządzenia a na dalsze opóźnienia prac wpłynęły też zakażenia wśród pracowników lub ich kwarantanna.

Na niekorzyść wykonawców wpływa także osłabienie polskiej waluty, co jest szczególnie istotne w przypadku budownictwa energetycznego, w którym koszt technologii ma duży udział w wartości całego kontraktu. Specjalistyczne urządzenia czy instalacje zazwyczaj trzeba kupować na rynkach zagranicznych za euro lub dolary, a wykonawcy otrzymują od zamawiających wynagrodzenie w złotówkach.

Według dra Damiana Kaźmierczaka, głównego ekonomisty Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, można przypuszczać, że ceny surowców w końcu się unormują, a łańcuchy dostaw odblokują. Wiele będzie zależało m.in. od dalszego rozwoju pandemii COVID-19 i polityki monetarnej FED w USA. Z drugiej strony cena energii elektrycznej prawdopodobnie pozostanie na bardzo wysokich poziomach, a złoty raczej istotnie się nie umocni. Natomiast w drugiej połowie 2022 r. zacznie pojawiać się popyt na materiały ze strony budownictwa infrastrukturalnego i samorządowego.

Więcej